Olimpiada Chemiczna – jak się dostać do finału?

Cześć! Jestem finalistą 59. Olimpiady Chemicznej, obecnie studentem 6. roku medycyny [już lekarzem stażystą]. Jeśli miałbym wskazać jedną z większych życiowych pasji – to byłby to właśnie OlChem. Do dziś wspominam tą półtoraroczną w moim wykonaniu przygodę, a dzień wyników, w którym dowiedziałem się, że jestem w finale, jest jednym z najszczęśliwych momentów jakie przeżyłem.

Zrozumie tylko ten, kto sam tego doświadczy. Swojej przygody z Olimpiadą nie chciałem przerywać, zatem wziąłem się za przygotowywanie innych osób, pomagając im w osiąganiu przeróżnych celów, jak 100% z matury rozszerzone z chemii czy ,,dostaniu na medycynę” , gdyż do tego między innymi finał otwiera drzwi.

Moja przygoda trwa już 8 lat i przez ten czas osiągnąłem wiele sukcesów ze swoimi uczniami. Każde nazwisko na liście finalistów, które wyszło ode mnie jest niemalże tak samo wspaniałe, jak to moje, które ujrzałem w 2013 roku.

Nie jestem szczególnie wybitny. Dokładnie mam na myśli stereotypowe myślenie jakie pewnie tli się u wielu osób, chcących spróbować swoich sił w tym niesamowitym konkursie – to tylko dla kujonów/wybitnie uzdolnionych, ja nie mam szans, te zadania są kosmiczne, a wymienionych książek tak dużo.

Dlatego właśnie powstała ta strona.

Też byłem taką osobą. Z tą różnicą, że się nie poddałem. Błądziłem jednak wśród opasłych tomów, starając się realizować kolejne punkty z wymaganej literatury załączonej na stronie olchemu. I dlatego zajęło mi to aż półtora roku. Uczyłem się sam, nie chodziłem na korepetycje.

A jeszcze pamiętam, że pierwszą ,,lekturą” po jaką sięgnąłem był Bielański – Podstawy chemii nieorganicznej”. Takie podstawy, że w ciągu kilku pierwszych stron atakują nas całki, kosmicznie rozpisane orbitale i inne cuda, co sprawia, że czytanie tego ,,dzieła” jest wątpliwą przyjemnością.

Po tych 8 latach, potrafię przygotować ucznia (który posiada wiedzę podstawową – czyli ,, zna mole, stechiometrię, stężenie molowe”) w zaledwie 4 miesiące, ograniczając materiał do absolutnego minimum. Oczywiście, wiedzę trzeba przyswoić, ale większość czasu będziemy pykać zadanka.

Tak – da się to zrobić w 4 miesiące od ,,zera”. Nie będę teraz żartował, że godzinka czy dwie dziennie wystarczy. To są ekstremalne cztery miesiące nauki (porównując do licealnych realiów), które najlepiej przyrównać do studenckiej sesji, kiedy zalicza się egzaminy. Ale warto. Gdybym miał cofnąć się w czasie, za każdym razem podjąłbym tą samą decyzję – to najlepsza decyzja jaką kiedykolwiek podjąłem. Będę jeszcze o tym pisał.

I od razu powiem – nie każdy zrobi to w 4 miesiące. Ale jestem gotów założyć się o swoje lewe jajko, że w 90% powodem niepowodzenia jest brak samozaparcia, regularności, a nie brak talentu czy inteligencji.

Dalsze swoje kroki kieruj :

  1. Po co mi ta Olimpiada – czyli 20 powodów by zmienić swoje życie  \implies abyś wiedział co możesz osiągnąć dzięki Olimpiadzie
  2. A więc jaki plan na tę olimpiadę? \implies abyś wiedział, co znajdziesz na tej stronie
  3. O Mnie -cz. I \implies abyś wiedział kim jestem, dlaczego chcę Ci pomóc i jakie mam doświadczenie w OlChemie
  4. Korzystaj z rozwiązanych i przeanalizowanych zadań, ucz się, pytaj i komentuj!

Chemistry is the science of matter and the changes it can undergo. The world of chemistry therefore embraces everything material around us—the stones we stand on, the food we eat, the flesh we are made of, and the silicon we build into computers. There is nothing material beyond the reach of chemistry, be it living or dead, vegetable or mineral, on Earth or in a distant star.

— Atkins

Tło

%d bloggers like this: