W SKRÓCIE
Większość powodów, dla których ludzie nie startują w Olimpiadzie, to mity: że trzeba być geniuszem, mieć laboratorium, zaczynać w ostatniej klasie albo mieć wsparcie nauczyciela. Prawdziwa bariera to regularność, bo efekty przychodzą po długim czasie i dlatego 90% osób się poddaje. Reszta to wymówki.
Dzisiaj temat dla osób, które zastanawiają się, czy warto wystartować. Omówimy kilka rzeczy, które być może Cię powstrzymują, i rozprawimy się z nimi. A to, że tak mało osób startuje, jest dla Ciebie dobrą wiadomością, bo konkurencji jest mniej.
| ≈50%typowy próg do II etapu | 23%tyle punktów to laboratorium (II etap) | |
| 65% + 0%teoria i lab wystarczyły do finału | 90%tylu się poddaje przy długim projekcie | |
Mit 1: Nie ma sensu startować w 1 czy 2 klasie
To najbardziej krzywdząca opinia, bo okrada Cię z bezcennego doświadczenia. Sam udział w pięciogodzinnym egzaminie to coś niecodziennego i stresującego. Jeśli wcześnie wyznaczysz sobie cel, szybciej do niego dotrzesz, a jeśli nie, będziesz Olimpiadę odkładać. Najmocniejsi jesteśmy przy drugim i każdym kolejnym starcie, choć zdarzają się finaliści już w pierwszej klasie.
Mit 2: Zdobędę zero punktów i się skompromituję
Skoro próg to około 50%, to jak myślisz, ile ma przeciętny zawodnik z dołu listy? Zawsze jest co najmniej kilkanaście osób z zerem albo kilkoma punktami. I co z tego? Jaki wstyd, że startujesz tam, gdzie typowy licealista nie wiedziałby nawet, gdzie się podpisać. Lista niezakwalifikowanych i tak jest po kodach, więc nikt nie wie, ile masz punktów.
MENTALNOŚĆ OLIMPIJCZYKA
Takie niepowodzenie traktuj jako pozytywną motywację i obietnicę, że wrócisz za rok silniejszy. I nigdy nie śmiej się z zawodnika, któremu w danej edycji nie poszło. Olimpijczycy to bardziej przyjaciele niż wrogowie.
Mit 3: Olimpiada jest tylko dla najlepszych z najlepszych
Nie okłamię Cię, to wymagające przedsięwzięcie, ale nie chodzi o zadania z kosmosu. Ich tematyka jest częściowo sygnalizowana wcześniej w Folderze Wstępnym, więc nie musisz uczyć się od razu całej chemii. Prawdziwy problem jest inny: trzeba uczyć się regularnie, a mało komu się chce, bo efekty przychodzą dopiero po długim czasie. Dlatego Olimpiada nie jest dla wszystkich, ale nie z powodu genów, tylko dlatego, że 90% osób poddaje się przy projekcie długoterminowym.
Mit 4: Olimpiada zabierze mi całe życie
Wielu moich zawodników ma mnóstwo innych pasji: grę na instrumentach, jazdę konną, i mają na to czas. Olimpiada uczy ustalania priorytetów: czy na pewno potrzebujesz piątki z WOS-u i czerwonego paska, skoro celujesz w medycynę? A jeśli dojdziesz do finału, nie musisz nawet pisać matury z biologii. Do tego dobrze skrojony plan, uwzględniający Twoje braki i ilość czasu w tygodniu, po prostu skraca naukę.
Mit 5: Jest już za późno, najpierw matura
Najwięcej zawodników zostaje finalistami właśnie w ostatniej klasie. Jedyny minus startu w czwartej klasie to brak doświadczenia z zawodów, ale to do obejścia: ucz się z większym zapasem wiedzy i symuluj w domu warunki zawodów. Za to startujesz z dużo wyższego poziomu, bo masz już materiał maturalny, więc do pierwszego etapu potrafisz przygotować się w 4–6 tygodni. A jeśli się nie uda, nic się nie stanie, bo będziesz świetnie przygotowany do matury z chemii.
Mit 6: Bez laboratorium sobie nie poradzę
Nawet w części praktycznej są polecenia czysto teoretyczne (zaplanuj analizę, co wykryjesz po barwie czy pH), a bardzo trudno nie wykryć żadnej substancji, bo punkty lecą kaskadowo (identyfikacja, obserwacja, równanie). Co najważniejsze, na drugim etapie laboratorium to tylko 23% punktów. W 69. edycji dało się przejść do finału, mając 65% z teorii i 0% z laboratorium. Nawet najlepsi, pod opieką profesorów, z tych 23% osiągają 60–80%, więc na starcie to gra niewarta świeczki.
Mit 7: Nauczyciel mnie nie wesprze, sam nie dam rady
Sam startowałem z trójką z chemii i nikt we mnie nie wierzył. Większość nauczycieli nie pomoże, bo po prostu się na Olimpiadzie nie zna: nie wie, jakie są wymagania na dany etap ani które książki są ważne. I dobrze, bo Olimpiada uczy Cię przez to samodzielności. Zresztą co z pomocy wątpliwej jakości, w stylu odrealnionych książek z lat 70.? Jedyne, o co trzeba zadbać, to żeby nauczyciel Cię nie blokował, a jeśli to robi, trzeba interweniować.
Najczęstsze pytania
Czy trzeba być wybitnie uzdolnionym, żeby startować?
Nie. Zadania nie są „z kosmosu”, a prawdziwą barierą jest regularność, bo efekty przychodzą po długim czasie. To dlatego większość osób się poddaje, a nie przez brak talentu.
Czy bez dostępu do laboratorium mam szanse?
Tak. Na drugim etapie laboratorium to tylko 23% punktów, a bywa, że do finału wystarczy sama teoria. Na starcie skup się na teorii, praktykę dorobisz później.
Czy w czwartej klasie jest już za późno?
Nie. Najwięcej finalistów jest właśnie z ostatniej klasy, bo startują z wyższego poziomu i do pierwszego etapu mogą przygotować się w 4–6 tygodni.
Czy skompromituję się słabym wynikiem?
Nie. Zawsze jest kilkanaście osób z zerem punktów, a lista niezakwalifikowanych jest po kodach, więc nikt nie wie, ile zdobyłeś.
Czy potrzebuję wsparcia nauczyciela?
Nie. Wystarczy, żeby Cię nie blokował. Olimpiada uczy samodzielności, a pomoc bywa wątpliwej jakości.
Przestań wierzyć w mity, zacznij działać
Wystarczy plan i regularność, a nie geny czy laboratorium. Zobacz, jak wygląda kurs do Olimpiady Chemicznej.
Poznaj kurs olimpijski

