W SKRÓCIE
Ucząc się do Olimpiady w pierwszej czy drugiej klasie, możesz mieć słabe oceny z chemii i to jest normalne (inna kolejność materiału, inny zapis, doszukiwanie się pułapek). Oceny są w praktyce bezwartościowe: można je poprawić, nie kwalifikują na studia, a finał Olimpiady i tak daje automatyczną szóstkę. Ustaw sobie wartościowy cel i podporządkuj mu szkołę.
Zacznę od czegoś pozytywnego. Jeszcze 10 lat temu, gdy mówiłem zawodnikowi „po co ci ocena z WOS-u, skoro za chwilę mamy Olimpiadę”, było to dla niego szokujące. Dziś często sami mówicie, że oceny macie gdzieś, i to bardzo mnie cieszy. Chcę jednak omówić coś, co nazywam olimpiadowym paradoksem, zwłaszcza dla osób z pierwszej i drugiej klasy.
| 6z chemii gwarantowana dla finalisty | 2 tyg.przeskok z Olimpiady na maturę | |
| 0znaczenia ocen przy rekrutacji | 1,6 → 70%średnia vs obiektywna matura | |
Olimpiadowy paradoks
Kiedy zaczynasz uczyć się do Olimpiady w pierwszej czy drugiej klasie, paradoksalnie może to nie mieć odzwierciedlenia w Twoich ocenach. Mówisz wszystkim, że uczysz się do Olimpiady, a masz trójkę z chemii i wszyscy robią sobie podśmiechujki. Jest kilka powodów:
SKĄD SIĘ BIERZE PARADOKS
- Inna kolejność materiału. Ty robisz chemię organiczną, gdy nauczyciel akurat liczy pH. To się po prostu rozjeżdża.
- Inny zapis. Na Olimpiadzie rysujesz wzory elektronowe z rezonansem i ładunkami formalnymi, bez wiązań koordynacyjnych. Na maturze taki zapis bywa uznany za błędny.
- Pojedyncze braki maturalne. Niektórych tematów (np. liczb kwantowych) na Olimpiadzie w ogóle nie ma, więc możesz potrzebować godziny, żeby sobie je przypomnieć.
- Doszukiwanie się pułapek. Proste maturalne zadanie robisz w minutę i myślisz, że to podstęp, więc zaczynasz kombinować, bo z Olimpiady jesteś przyzwyczajony do trudniejszych sytuacji.
Tym zupełnie nie należy się przejmować, to normalne. Nawet jeśli Olimpiada zakończy się niefortunnie, przeskok na maturę to jakieś dwa tygodnie pracy: robisz arkusze i nadrabiasz te pojedyncze tematy.
Dlaczego oceny są bezwartościowe
Przede wszystkim oceny można poprawić, a Olimpiady nie — trzeba czekać cały rok albo to Twoja ostatnia próba. Stypendium za paski jest śmieszne w porównaniu z tym, które dostaniesz za finał. Dopóki oceny nie są podstawą kwalifikacji na studia, są Ci do niczego niepotrzebne. To zresztą odbiera władzę nauczycielom: co z tego, że straszą jedynką, skoro i tak nikogo to nie obchodzi?
OCENY NIE MIERZĄ TEGO, CO MYŚLISZ
Czwórka z przeciętnej szkoły w małym mieście to nie to samo, co czwórka z uniwersyteckiego liceum, gdzie zdobycie czwórki bywa jak siódemka gdzie indziej. Do tego dochodzą absurdy: u mnie nauczycielka polskiego potrafiła postawić kilka jedynek na jednej lekcji, miałem średnią 1,6, a obiektywną próbną maturę napisałem na ponad 70%.
Co z tym zrobić
Ustaw sobie wartościowy cel (dla Olimpijczyka to zwykle dojście do finału) i podporządkuj mu szkołę. Szkoła ma Ci nie przeszkadzać, bo pomocy i tak w większości nie dostaniesz. Warto pogadać z rodzicami: powiedzieć, że startujesz, co to daje i że wymaga poświęceń. Coraz częściej ciekawą opcją bywa też szkoła w chmurze. Pamiętaj, że Olimpijczyk to uczeń premium — sytuacja, w której nie zdaje do następnej klasy, byłaby kuriozalna. A w trzeciej i czwartej klasie oceny i tak się wyrównają, bo będą same czwórki, piątki i szóstki. Jeśli dojdziesz do finału, masz zagwarantowaną szóstkę z chemii i tego nie da się już zmienić.
Najczęstsze pytania
Czemu mam słabe oceny, skoro uczę się do Olimpiady?
To olimpiadowy paradoks: inna kolejność i inny zapis materiału niż na maturze, pojedyncze braki maturalne i nawyk doszukiwania się pułapek w prostych zadaniach.
Czy słabe oceny w pierwszej i drugiej klasie to problem?
Nie. Wyrównają się w trzeciej i czwartej klasie, a oceny zawsze można poprawić, w przeciwieństwie do Olimpiady.
Czy oceny liczą się przy rekrutacji na studia?
Nie są podstawą kwalifikacji, a czwórka ze słabej szkoły nie równa się czwórce z mocnej, więc jako miernik są bezwartościowe.
Czy jako Olimpijczyk mogę nie zdać do następnej klasy?
To byłaby sytuacja kuriozalna. Olimpijczyk to uczeń premium, a szkoła ma po prostu nie przeszkadzać w realizacji celu.
Co z maturą, jeśli skupię się na Olimpiadzie?
Finał daje automatyczne 100% z rozszerzenia z chemii. Nawet bez niego przeskok z Olimpiady na maturę to około dwóch tygodni pracy.
Chcesz postawić na to, co naprawdę się liczy?
Zamiast gonić za ocenami, celuj w finał i realne wejście na studia. Zobacz, jak wygląda kurs do Olimpiady Chemicznej.
Poznaj kurs olimpijski

