W SKRÓCIE
Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to, ile trzeba się uczyć, bo godzina nauki jednej osoby to nie to samo, co godzina nauki drugiej. Decydują cztery rzeczy: plan, efektywność, regularność i predyspozycje. Zamiast liczyć godziny dziennie, lepiej ustalać bloki czasowe na konkretne tematy (prawo Parkinsona) i planować naukę z buforem bezpieczeństwa na sytuacje wyjątkowe.
Kiedy rozmawiam ze swoimi zawodnikami, jednym z najczęściej zadawanych pytań jest: ile muszę się uczyć do Olimpiady Chemicznej, albo: ile ja się uczyłem. Na początku mojej drogi nauczycielskiej popełniałem duży błąd, bo przerzucałem własne przygotowania na zawodników: mówiłem, że skoro ja uczyłem się tyle a tyle, to ty powinieneś co najmniej tyle samo albo więcej. To błędne podejście. Powinienem raczej skupiać się na tym, jak ten czas skrócić: uczyć potrzebnych rzeczy, które sprzyjają zrozumieniu, i tak dobrać indywidualny plan, żeby sukces przyszedł szybciej.
| 4czynniki decydują o wartości godziny nauki | ~3,5 hfilmików do chemii ogólnej | |
| 80 zadańz chemii ogólnej na start | 1 tydzieńna chemię ogólną (początkujący) | |
Dlaczego pytanie „ile godzin” nie ma sensu
Zacznijmy od zdefiniowania, czym jest godzina nauki. Brzmi śmiesznie, ale godzina mojej nauki to nie to samo, co godzina twojej. Składają się na to cztery rzeczy.
1. Plan nauki
Jeżeli ktoś po prostu siada i mówi „będę się uczyć do Olimpiady”, to taka godzina bywa bardzo nieefektywna, bo przez kilkanaście minut zastanawiasz się, czego i z jakiej książki się uczyć i co w ogóle jest potrzebne. Jeśli masz kogoś, kto zna twój poziom wyjściowy i dobierze plan pod ciebie, ta sama godzina posunie cię o wiele dalej.
2. Efektywność i rozpraszacze
Czy co 10 minut wchodzi rodzic z pytaniem o śmieci, albo przychodzi powiadomienie z Instagrama czy TikToka, które musisz sprawdzić? Osoba bez rozpraszaczy i osoba, która co chwilę sięga po telefon, po tej samej godzinie będą w zupełnie innym miejscu.
3. Regularność
Ktoś uczy się godzinę dziennie przez cały tydzień, a ktoś inny siada w niedzielę na siedem godzin naraz. Przez siedem godzin trudno utrzymać skupienie, a przez pozostałe sześć dni sporo się zapomina. Osoba ucząca się regularnie posuwa się do przodu znacznie szybciej.
4. Naturalne predyspozycje
Tu niewiele da się zrobić i nie ma się co porównywać do laureatów czy reprezentantów na międzynarodówkę. Nie ma żadnego wstydu w tym, że potrzebujesz tygodnia na coś, co ktoś inny zrobi w dwa dni. Trzeba znać swoje ograniczenia i pokonywać je cięższą pracą.
PRAWO PARKINSONA
Wiele osób zakłada sobie, że będzie się uczyć na przykład 3 godziny dziennie. To prawie zawsze zły pomysł, który prowadzi do frustracji: wystarczy, że w piątek wyjdzie impreza, a w weekend rodzinny wyjazd, i w poniedziałek jesteś 9 godzin do tyłu, a dochodzi kolejna porcja. Prawo Parkinsona mówi, że jeśli założysz sobie zrobienie termochemii w miesiąc, to zrobisz ją w miesiąc, a jeśli ktoś inny założy tydzień, zrobi w tydzień (w rozsądnych granicach, bo w 10 minut się nie da). Dlatego lepszą miarą niż „ile godzin dziennie” są bloki czasowe na konkretny temat.
Jak zaplanować naukę, krok po kroku
Zamiast siadać „do Olimpiady”, zrób plan, sam albo z pomocą kogoś doświadczonego. Załóżmy, że celem jest pierwszy etap, to nasz duży makrocykl. Rozpisujesz działy, które trzeba przyswoić, i dzielisz je na mniejsze cykle.
Weźmy chemię ogólną. Zaglądasz do kursu albo podręcznika i widzisz, że filmiki trwają łącznie jakieś 3 do 3,5 godziny, więc teorię zrobisz szybko, ale jest do tego 80 zadań, które trochę zajmą. Wiązania chemiczne znasz ze szkoły, więc pójdą szybko, ale rezonans jest nową koncepcją, więc zajmie więcej. Oceniasz, że chemia ogólna jest do zrobienia w jeden tydzień (można w dwa, ale jeśli mamy październik, to dwa tygodnie to za dużo).
Potem wpisujesz to w kalendarz: na przykład od poniedziałku do soboty, bo w niedzielę robisz wolne. Nie jesteś przy tym niewolnikiem planu: jeśli w środę coś wypadnie, nadrabiasz w czwartek, piątek, sobotę. To wymusza, żeby zacząć mocniej na starcie tygodnia i mieć zapas. Zaplanuj też powtórki i uwzględnij realia, na przykład że w poniedziałek masz zajęcia dodatkowe do 19 i nie będziesz mieć siły. Tak samo planujesz każdy kolejny dział. To o wiele lepsze niż „będę się uczyć 3 godziny dziennie”.
ZAPLANUJ SYTUACJE WYJĄTKOWE
One na pewno się zdarzą: niespodziewany wyjazd, choroba wyłączająca cię na tydzień, sprawy szkolne czy rodzinne. Nie planuj wszystkiego na styk. Im szybciej się wyrobisz, tym lepiej, oczywiście bez tracenia na jakości, bo nie sztuka zaliczyć kolejny film czy stronę, jeśli słabo to rozumiesz i wszystko się nawarstwia.
GDY PLAN SIĘ SYPIE ALBO NIE MASZ SIŁY
- Dzień bez siły? Obejrzyj luźniejszy materiał, choćby leżąc w łóżku, bez notowania i obliczeń, na przykład filmik o samej Olimpiadzie. To zawsze jakieś małe zwycięstwo.
- Nie zrobiłeś 100% planu? Nie przejmuj się, jeśli planujesz z buforem, to masz dni zapasowe, żeby nadrobić.
- Sytuacje losowe. Uwzględnij, że mogą się zdarzyć. A jeśli się nie zdarzą, wygrałeś kilka dodatkowych dni na zadania, powtórki albo materiał do przodu.
Najczęstsze pytania
Ile trzeba się uczyć do Olimpiady Chemicznej?
Nie ma uniwersalnej odpowiedzi. Wartość godziny nauki zależy od planu, efektywności, regularności i naturalnych predyspozycji, więc dla każdego liczba godzin będzie inna.
Lepiej liczyć godziny czy planować inaczej?
Lepiej ustalać bloki czasowe na konkretne tematy niż sztywno „X godzin dziennie”. Wynika to z prawa Parkinsona.
Czym jest prawo Parkinsona w nauce?
Praca rozszerza się na czas, jaki jej damy. Jeśli założysz sobie temat na miesiąc, zajmie miesiąc, a jeśli na tydzień, zajmie tydzień, w rozsądnych granicach.
Jak zaplanować naukę do pierwszego etapu?
Podziel materiał na działy, oszacuj czas każdego, a potem wpisz je w kalendarz z buforem na sytuacje wyjątkowe i miejscem na powtórki.
Co robić, gdy nie mam siły się uczyć?
Obejrzyj luźniejszy materiał, na przykład o samej Olimpiadzie, bez notowania. To małe zwycięstwo, które utrzymuje rytm nauki.
Chcesz mieć gotowy plan nauki?
Zamiast liczyć godziny, ucz się blokami według przemyślanego planu. Zobacz, jak wygląda kurs do Olimpiady Chemicznej.
Poznaj kurs olimpijski

