W SKRÓCIE
Progi w Olimpiadzie to okolice 50%, więc 50–60% z zadania to na start prawie zawsze sukces, a nie porażka. Nikt nie pisze wszystkiego na 90–100%. Jeśli przeniesiesz szkolny perfekcjonizm na Olimpiadę, będziesz się dołować po każdym trudnym zadaniu i szybko zrezygnujesz. Ustal własny, realny próg zadowolenia i podnoś go stopniowo.
Szkolny perfekcjonizm to w mojej ocenie jedna z najczęstszych przyczyn, dla których zawodnicy rezygnują z Olimpiady już po miesiącu czy dwóch. Żeby to zrozumieć, trzeba znać progi: przejście do drugiego etapu i do finału to zwykle okolice 50% (ostatnio 48%, czasem sięga 60%). To wyniki, które zupełnie odstają od szkoły i konkursów z podstawówki, gdzie progi były znacznie wyższe.
| ≈50%próg do kolejnego etapu | 17,3%średnia krajowa z trudnego zadania | |
| 65%rozsądny próg zadowolenia | 4 etapyprogresji zadowolenia | |
50–60% to nie porażka, to sukces
Nie możemy przenosić realiów szkolnych na Olimpiadę. Przekonanie „start w Olimpiadzie równa się szóstka” działa tylko w jedną stronę: finalista dostaje automatycznie szóstkę, ale szóstka w szkole w ogóle nie znaczy, że ktoś nadaje się na Olimpiadę. Dlatego nigdy nie pytam kandydata o oceny. W szkole 53–60% ze sprawdzianu to słaba trójka, którą nikt by się nie chwalił. Na Olimpiadzie te same 50–60% to prawie zawsze sukces, bo przechodzisz do kolejnego etapu. To najważniejsza lekcja.
Zadanie zadaniu nierówne
Rozwiązując zadanie samodzielnie, nie ocenisz obiektywnie, czy jest łatwe, czy trudne, bo nie znasz skali ani jego historii. Zadania bywają powiązane z Folderem Wstępnym: kto ćwiczył akurat równowagę chemiczną, zrobi trudne zadanie z równowagi lepiej niż Ty, bo szykował się konkretnie pod nie. Do tego na zawodach dochodzi zmęczenie i stres pięciu godzin, a Ty robisz zadanie w domowym zaciszu.
DWA PRZYKŁADY Z ZAWODÓW
W 64. edycji trafiło się żałośnie łatwe, wręcz maturalne zadanie z chemii fizycznej, ale kazano zaokrąglić wyniki do jednego miejsca po przecinku. Kto napisał „2 mole” zamiast „2,0″, miał źle, i zamiast około 20 punktów ludzie mieli po 12. W 59. edycji, na drugim etapie, średnia krajowa z jednego zadania wyniosła 17,3%, czyli 3,5 punktu na 20. Cztery punkty już dawały przewagę, a moje 12–13 punktów to był wynik w okolicach 20–25 miejsca w kraju.
Dwie uwagi na co dzień
Nie dołuj się po pojedynczym zadaniu. Mogło być wyjątkowo trudne albo zadziałały inne czynniki. Alarm włącz dopiero, gdy z jednego działu robisz trzy zadania z rzędu i żadne nie wychodzi, bo to znak, że w przygotowaniu coś trzeba poprawić. Z drugiej strony nie wpadaj w przesadną ekscytację, gdy zadanie wyszło, bo mogło być akurat bardzo łatwe. Ciesz się, ale nie usypiaj czujności i rozwijaj wiedzę równomiernie.
Progresja zadowolenia w czterech etapach
JAK MIERZYĆ POSTĘP
- 1. Kojarzysz zagadnienie. „Równanie Clapeyrona, było coś w szkole” — jeszcze nic nie daje, ale to pierwszy krok.
- 2. Rozumiesz rozwiązanie. Nie umiesz jeszcze zrobić zadania sam, ale rozumiesz gotowe rozwiązanie. To dobry znak, wiedza już jest.
- 3. Rozwiązujesz sam na ~60%. Kluczowy etap, który każdy pomija. Ja ze swoimi zawodnikami stawiam poprzeczkę na jakieś 65%, bo próg bywa wyższy, a w domu pisze się lepiej niż na zawodach.
- 4. Poziom mistrzowski. Rozwiązujesz sam blisko 100% i jeszcze wyciągasz wnioski: robisz notatki z zadań i diagnozujesz, czy zabrakło wiedzy, umiejętności jej użycia, czy czasu.
Pamiętaj, że wyniku z domu nie przełożysz jeden do jednego na zawody, gdzie zwykle spada o kilka, a nawet kilkanaście procent przez stres i zmęczenie.
Ustal własny próg
Zacznij od celu na daną edycję (drugi etap, finał, a może tytuł laureata), bo to wyznacza, na ile procent musisz pisać zadania. Plan minimum to zwykle 50–60% z każdego zadania, a plan optymalny to wynik z zapasem, ale nie 100%, bo o nie bardzo trudno. Próg zadowolenia może być inny w każdym dziale: ja z chemii organicznej chciałem co najmniej 16–17 punktów, a z elektrochemii, której nienawidziłem, zadowoliłoby mnie 8. Nie od razu 100%, na początku 50–60% jest super, a potem szlifujesz i wynik leci w górę.
Najczęstsze pytania
Na ile procent trzeba pisać zadania olimpijskie?
Progi to okolice 50%, więc 50–60% z zadania to na start prawie zawsze sukces. Wyniki 90–100% to cel na później, nie na początek.
Czemu nie mam od razu celować w 100%?
Bo progi są niskie, zadania bywają wyjątkowo trudne, a w domu piszesz lepiej niż na zawodach. Perfekcjonizm prowadzi do frustracji i rezygnacji.
Co zrobić, gdy zadanie mi nie wyszło?
Pojedyncze porażki są normalne. Zaniepokój się dopiero, gdy z jednego działu trzy zadania z rzędu nie wychodzą, bo to znak, że trzeba poprawić przygotowanie.
Jak ustalić swój próg zadowolenia?
Wyznacz go od celu na edycję i osobno dla każdego działu. Plan minimum to 50–60% z zadania, a plan optymalny to wynik z zapasem, ale nie 100%.
Czy wynik z domu równa się wynikowi na zawodach?
Nie. Na zawodach zwykle spada o kilka, a nawet kilkanaście procent przez stres i zmęczenie pięciogodzinnym egzaminem.
Chcesz wiedzieć, na ile realnie Cię stać?
Dobrze ustawione progi zadowolenia trzymają motywację i chronią przed wypaleniem. Zobacz, jak wygląda kurs do Olimpiady Chemicznej.
Poznaj kurs olimpijski

