Wywiad z Tomkiem Ślusarczykiem – multimedalistą Olimpiad Międzynarodowych

Wywiad z Tomkiem Ślusarczykiem – multimedalistą Olimpiad Międzynarodowych

Z ogromną przyjemnością prezentuję Wam wywiad z Tomkiem Ślusarczykiem, niesamowitym uczniem II klasy liceum, który ma na swoim koncie sukcesy robiące ogromne wrażenie.

Zostać finalistą Olimpiady to sukces. Zostać laureatem to bardzo duży sukces. Pojechać na Olimpiadę Międzynarodową to sukces niebywały. A pojechać na dwie Olimpiady Międzynarodowe z matematyki (w krajowej olimpiadzie miał najlepszy, maksymalny wynik w Polsce) i fizyki (trzecie miejsce w Polsce), przywożąc z nich medale, jednocześnie będąc o włos od pojechania na Olimpiadę Międzynarodową z chemii (szóste miejsce w Polsce), będąc dopiero w drugiej klasie…  to już tacy ludzie zdarzają się raz na milion.

Jak to jest możliwe? Ile poświęca się czasu na naukę, jak się dzieli czas na tyle różnych olimpiad? Jakie drzwi otwierają się dla kogoś z takimi sukcesami? Zapraszam do lektury!

Skróty :

  • OM = Olimpiada Matematyczna
  • OF = Olimpiada Fizyczna
  • OlChem = Olimpiada Chemiczna
  • IChO = Międzynarodowa Olimpiada Chemiczna

Pytanie 1 :

Po pierwsze – jeszcze raz gratuluję, myślę że w imieniu całej olimpijskiej społeczności, Twoich ogromnych sukcesów, które są niebywale ponadprzeciętne nawet jak na trzecioklasistę, a Ty jesteś dopiero w drugiej! Zacznijmy więc od początku, bo podejrzewam, że przygodę z matematyką, fizyką czy chemią rozpocząłeś co najmniej w gimnazjum, jeśli nie w podstawówce. Jak to było, kiedy dokładnie się zaczęło to zainteresowanie? Który przedmiot był pierwszy?

Odp.   Chyba pierwsza była chemia. Gdy jeszcze byłem w przedszkolu, tata dużo opowiadał mi o chemii, m.in. tłumaczył budowę atomu, porównując ją do budowy wesołego miasteczka. Potem w podstawówce chemię trochę odłożyłem, poznając matematykę i fizykę, w szkole i z książek popularnonaukowych. W szkole podstawowej miałem świetną nauczycielkę matematyki, panią mgr Jadwigę Kiendrę, która inspirowała mnie, dając mi zadania spoza podstawy programowej. Od piątej klasy podstawówki do końca gimnazjum co roku byłem laureatem konkursu kuratoryjnego z matematyki. W pierwszej klasie gimnazjum zostałem już laureatem Olimpiady Matematycznej Gimnazjalistów (obecnie OMJ). Wtedy też odkryłem matematykę dowodów, a nie obliczeń i upewniłem się, że matematyka to największa z moich pasji. W drugiej i trzeciej klasie gimnazjum byłem też laureatem konkursu kuratoryjnego z chemii.

Pytanie 2 :

Zacznijmy najpierw od chemii. Opowiedz jaki jest Twój dotychczasowy dorobek w tej olimpiadzie?

Odp.   Uzyskałem tytuł laureata (2 miejsce) w roku szkolnym 2017/18 (64. Olimpiada Chemiczna) i również tytuł laureata (6 miejsce) w roku szkolnym 2018/19 (65. Olimpiada Chemiczna).

Pytanie 3 :

Jak się zaczęła u Ciebie nauka chemii? Uczyłeś się samemu czy ktoś Cię prowadził, pomagał? Była to pomoc na zasadzie polecenia książek, wytyczenia ścieżki nauki czy większa pomoc, chociażby w tłumaczeniu problematycznych zagadnień?

Odp.  Jak już wspomniałem, na początku chemię pokazywał mi tata – wtedy po prostu mówił mi wszystko, co mogłem zrozumieć w wieku kilku lat. W gimnazjum moja nauczycielka, pani mgr Anna Kotuła dawała mi dużo zadań z konkursów kuratoryjnych do rozwiązania. W trzeciej klasie uczęszczałem też na kółko przygotowujące do Olimpiady Chemicznej na UJ – tam najbardziej pomocna była teoria z chemii fizycznej i chemia organiczna w zadaniach. W liceum chemii uczyła mnie pani mgr Iwona Król, chodziłem też na fantastyczne zajęcia laboratoryjne u dr Wojciecha Przybylskiego (również nauczyciela chemii w V LO). Dużo czytałem też sam, głównie z chemii organicznej. Rozwiązałem też prawie wszystkie zadania ze strony Olimpiady Chemicznej.

Pytanie 4 : 

Czy zaczynając naukę postawiłeś sobie od razu cel np. zostania laureatem czy raczej podchodziłeś do tego stopniowo, czyli najpierw II etap, potem finał, potem laureat? Czy poprzeczkę zawiesiłeś sobie od razu wysoko?

Odp.   Cały czas chciałem po prostu osiągnąć najlepszy wynik, na jaki mnie stać. Nie zastanawiałem się, czy będzie to II etap, czy laureat – na każdym etapie chciałem po prostu dać z siebie wszystko.

Pytanie 5 :

Ile mniej więcej czasu poświęcasz na naukę samej chemii w skali dnia, tygodnia? Jak się rozkłada Twój czas nauki pomiędzy przyswajaniem wiedzy z książek a robieniem zadań?

Odp.   Bardzo różnie to wygląda w zależności od tygodnia. Przed olimpiadą codziennie kilka (2 do 5 na ogół) godzin poświęcałem na lekturę książek z chemii, głównie organicznej. Zadań olimpijskich z chemii nie ma za dużo (zwłaszcza w stylu polskiej olimpiady), więc siadając mniej więcej raz na tydzień do zadań na 3-4 godziny przerobiłem prawie całe archiwum OlChemu. Zadania z olimpiady międzynarodowej też robię, ale ich struktura jest inna niż w polskiej olimpiadzie, toteż nie przerabiałem ich szczegółowo – przeglądałem zadania i robiłem tylko te, które wyglądały ciekawie.
Z kolei po olimpiadzie naukę chemii trochę odpuściłem . Mniej więcej raz na 2 tygodnie robię maraton układania zadań i przez kilka dni, łącznie około 10 godzin szukam materiałów i układam 1-2 zadania. Dużo się przy tym uczę; nie wiem zresztą, czy rozwiązałbym wszystkie zadania, które ułożyłem.

[Komentarz] : Potwierdzam, sam mam ułożonych kilka zadań, do których nie chciało pisać mi się wówczas rozwiązań i są to zadania, których rozwiązać nie umiem.

Pytanie 6 :

W tym roku było już bardzo blisko udziału w trzeciej olimpiadzie międzynarodowej – IChO. Moim zdaniem, to właściwie formalność jeżeli chodzi o przyszły rok, zważywszy na dwukrotną premię punktową za tytuły laureata. Czy zamierzasz coś zmienić w swoich dotychczasowych przygotowaniach, żeby zapewnić sobie ten wyjazd?

Odp.  Zamierzam tylko zwiększyć intensywność przygotowań i, tak jak w poprzednich olimpiadach – dać z siebie wszystko na zawodach.

Pytanie 7 : 

Czujesz niedosyt, że w tym roku nie udało się z IChO? W końcu było naprawdę blisko…

Odp.   Pewien niedosyt jest, ale mówi się trudno. Mój nauczyciel matematyki, dr Jacek Dymel, często powtarza, że Olimpiada Matematyczna to sport – to stwierdzenie odnosi się też w pewnym stopniu do Olimpiady Chemicznej. Każdy sportowiec potrzebuje (poza treningiem) trochę szczęścia i nie może się poddawać.

Pytanie 8 :

Jeżeli chodzi o samo dostanie się do finału, co w końcu jest celem dla większości uczestników OlChemu – jakie poleciłbyś im książki, aby zrealizować ten cel? Co jest ważniejsze według Ciebie: przerabianie zadań z poprzednich lat czy książek?

Odp.   Trudno porównać ważność robienia zadań i czytania książek. Wiedza książkowa jest na pewno ogólniejsza, lepiej usystematyzowana i łatwiej ją przyswoić. Z drugiej strony nie ma (a przynajmniej ja nie znam) książek z chemii typowo olimpijskiej – uczestnicy są zdani na podręczniki studenckie i licealne, których materiał nie jest układany z myślą o zawodach. Dodatkowo tylko robiąc zadania można się nauczyć wykorzystywania informacji podanych w charakterystyczny dla olimpiady sposób. Trzeba zarówno przerabiać stare edycje olimpiady jak i uczyć się z książek.
Z podręczników chemii organicznej poleciłbym „Chemię organiczną” McMurry’ego na początek i potem „Chemię organiczną” Claydena i Greevesa (chociaż jeżeli ktoś rozumie Claydena bez przeczytania McMurry’ego, to może spokojnie zacząć od Claydena). Z chemii nieorganicznej słyszałem, że „Chemia nieorganiczna” Housecrofta i Sharpe’a [po angielsku] jest świetna, ale całości nie przeczytałem.  Polska wersja McMurry’ego zdaje się jest dostępna w księgarni PWN, ale z tłumaczeniami Claydena i Housecrofta jest już trudniej.

Pytanie 9 : 

Jak istotny w kwestii I oraz II etapu jest według Ciebie folder wstępny?

Odp.    Zadania każdego etapu poza pierwszym dotyczą tematyki nakreślonej w folderze wstępnym. Na I czy II etapie doświadczony zawodnik ma szanse sobie poradzić nawet bez nauki konkretnie pod folder, jednak na pewno zagłębienie się w zagadnienia pierwszego etapu jest pomocne. Z kolei początkujący olimpijczycy niejednokrotnie są przytłoczeni ilością materiału w różnych edycjach olimpiady, więc aktualny folder to świetna wskazówka, co przerobić najpierw i na co poświęcić najwięcej czasu.

Pytanie 10 :

Jakie dałbyś rady dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z Olimpiadą Chemiczną?

Odp.   Trudno o uniwersalną receptę na sukces w Olimpiadzie. Najważniejsze to dużo się uczyć. Trzeba przerobić zadania ze starych edycji i czytać książki. I najlepiej robić zadania laboratoryjne w szkole lub uniwersytecie. Trening czyni mistrza.

Pytanie 11 :

Czy Twoim zdaniem warto brać udział w OlChemie? Dlaczego?

Odp.   W Olimpiadzie Chemicznej warto wystartować przede wszystkim dla rywalizacji o charakterze prawie sportowym, ale w oparciu o wiedzę i umiejętności. Zadania zdarzają się różne – zarówno ciekawe (głównie organiczne) i nieciekawe, ale żaden inny polski konkurs chemiczny, który znam, nie dorównuje do pięt OlChemowi w jakości zadań. Także Olimpiada Chemiczna to w zasadzie jedyny wybór dla kogoś zainteresowanego chemią i lubiącego rywalizację na polu nauk ścisłych, ale o charakterze sportowym.

Pytanie 12 :

Jak to możliwe, że znajdujesz czas na tak wiele olimpiad, które w dodatku są najtrudniejszymi olimpiadami. Jak mniej więcej rozkłada się Twój podział czasu w przygotowaniach do każdej z tych olimpiad? Planujesz swoją naukę czy po prostu danego dnia uczysz się tego przedmiotu, na który masz akurat ochotę?

Odp.     Planuję ogólnie, które działy czy zadania chcę przerobić w najbliższym czasie i potem zabieram się za to w różnej kolejności. Wydaje mi się, że sporo czasu zyskałem, nie przerabiając podręczników i zbiorów zadań do matury. Niby materiał jest ten sam, ale na maturze zadania są nudne i sztampowe i, co gorsza, materiał jest przedstawiany jako spis faktów i wzorów do zapamiętania. Z kolei w wielu podręcznikach na wyższym poziomie (studenckim) zrozumienie zagadnienia jest często przedkładane nad wyliczenie jak największej liczby regułek, dzięki czemu nauka jest dużo szybsza i przyjemniejsza.

Pytanie 13 : 

I odwieczne pytanie – która olimpiada jest najtrudniejsza? Domyślam się, że OlChem nie będzie w top 2 (a może i nawet top 3), z czym się zresztą zgadzam. I dlatego pytanie dodatkowe : czy gdyby nie istniał folder wstępny (lub pełniłby identyczną funkcję jak np. na OF) to czy ta kolejność by się zmieniła?

Odp.   Trudno mi mówić o olimpiadach, w których nie startowałem, więc ograniczę się do matematycznej, fizycznej i chemicznej (dzięki czemu OlChem od razu jest w top 3 ). Najtrudniejsza jest zdecydowanie matematyka – zadania wymagają niesamowitych pomysłów, w zasadzie każde rozwiązanie jest inne. Prawie nie występują tam sztampowe zadania obliczeniowe – sprawia to też, że ta olimpiada jest zdecydowanie najciekawsza. Druga chyba byłaby olimpiada chemiczna, ze względu na dużą ilość materiału, który trzeba opanować, więc na trzecie miejsce trafia OF.
Uważam jednak, że OF jest istotnie ciekawszy niż OlChem – zadania są na ogół krótsze, ale bardziej koncepcyjne niż obliczeniowo-wiedzowe. Na OlChemie, jak już wspominałem, zadania teoretyczne z chemii organicznej są interesujące, ale chemia fizyczna to często olimpiada kalkulatora i podręcznika (np. zadanie 1 z tegorocznego finału wymagało tylko zapamiętania wzoru i przekształcenia go). Ponadto OF ma znacznie ciekawsze laboratorium – często nad rozwiązaniem myśli się 80% czasu, podczas gdy jego wykonanie praktyczne jest względnie proste i szybkie. Na OlChemie z kolei 2 etap wymaga ogromnej wiedzy czysto technicznej (rozpuszczalność i kolory soli i kompleksów), nie trzeba więc myśleć, tylko pamiętać. Analiza ilościowa na finale z kolei to na ogół żonglowanie probówkami – olimpiada mycia szkła na czas. Tam w zasadzie można nie myśleć w ogóle, tylko szybko miareczkować, co jest trochę smutne.
Gdyby zabrakło folderu wstępnego, OlChem i OF byłyby nieco trudniejsze, ale kolejność w mojej ocenie by się nie zmieniła – matematyka daleko wyprzedza pozostałe dziedziny i chemia pozostałaby nieco trudniejsza od fizyki.

Pytanie 14 :

Czy oprócz OM, OF, OlChemu planujesz na następny rok coś nowego? Może olimpiada informatyczna?

Odp.    Raczej zostanę przy tych trzech olimpiadach. Na naukę informatyki już raczej nie będę miał czasu, a trzy olimpiady to i tak dużo pracy.

Pytanie 15 :

Jakie masz plany na przyszłość? Jaki kierunek? Polska czy zagranica (jeśli tak, to dlaczego)?

Odp.    Raczej zagranica. Moim planem A jest matematyka z fizyką lub chemią na Harvardzie lub MIT, plan B to matematyka na Cambridge i plan C to międzywydziałowe studia (matematyka + fizyka lub chemia) na UJ lub UW.

Pytanie 16 :

Która Olimpiada jest Twoją ulubioną? Dlaczego?

Odp.    Zdecydowanie Olimpiada Matematyczna. Dla mnie olimpiady naukowe to przede wszystkim zawody myślenia kreatywnego i dokładnie to znajduję na OM. Teorię potrzebną do zrobienia wszystkich zadań można by pewnie zmieścić na 10 stronach, ale to tylko ułamek sukcesu. Najważniejsza jest pomysłowość i dogłębne zrozumienie mechanizmów matematyki. Przez zadania pozostałych olimpiad naukowych (zapewne poza informatyczną, ale wiem to tylko z przekazów) przebijają elementy czysto pamięciowe i techniczne. Wychodzę z założenia, że każdy może zapamiętać stos faktów, ale nie każdy będzie je w stanie kreatywnie wykorzystać – a to właśnie powinny sprawdzać olimpiady.

Pytanie 17 :

Czy starcza Ci czasu na jakieś ewentualne hobby (jakie?), zainteresowania poza olimpiadami?

Odp.    Lubię literaturę fantastyczną, gry planszowe i frisbee. Czytam głównie opowiadania (miesięcznik „Nowa Fantastyka” jest nieoceniony), zaś z powieści ostatnio przeczytałem „Pana lodowego ogrodu” Grzędowicza – i była to jedna z najlepszych książek, z którymi się spotkałem.

Pytanie 18 :

Stresujesz się przed zawodami? W końcu trochę presji musi na Tobie już ciążyć. A przecież każdemu noga może się powinąć i można nie dostać się nawet do finału.

Odp.   Trochę stresu zawsze jest. Ale na zawodach poświęcam 100% uwagi zadaniom i nie mam czasu na negatywne emocje.

Pytanie 19 : 

Czy wiedza, którą masz z tych fizyki i matematyki przydaje się na OlChemie? I czy w drugą stronę może to działa?

Odp.   W tym roku bezcenna była umiejętność rozwiązywania równań różniczkowych na finale (zadanie 1), ale to tylko dlatego, że zadanie 1 było źle ułożone – nie wyobrażałem sobie na zawodach zadania, którego jedynymi drogami rozwiązania jest zapamiętanie jakiegoś paskudnego wzoru, który wszyscy sprawdzają w tablicach lub wyprowadzenie tego wzoru z równania różniczkowego. W normalnych zadaniach nieoceniona jest za to pewna dyscyplina matematyczna – zauważanie problemów, które można zredukować do sprawdzenia kilku przypadków czy określanie, które informacje można wyciągnąć z równań jeszcze przed rozpoczęciem obliczeń. No i na pewno sprawność algebraiczna i zauważanie szybszych sposobów przekształceń też są ważne.

Pytanie 20 :

Co traktujesz jako swój największy sukces? Co jeszcze najbardziej chciałbyś osiągnąć?

Odp.    Dwa medale (srebro i brąz) na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej to zdecydowanie mój największy sukces. Najbardziej chciałbym zdobyć jeszcze złoto na tej olimpiadzie.

Pytanie 21 :

Czy Twoim zdaniem olimpiada jest dla każdego?

Odp.   Sam nie wiem. Sądzę, że każdy, kto chce wystartować w olimpiadzie naukowej, powinien to zrobić. Ostatecznie olimpiady uczą kreatywnego wykorzystywania wiedzy, co jest o wiele cenniejsze niż szkolne regułki, które zapomina się rok po maturze.

Pytanie 22 : 

Załóżmy, że ktoś jest w pierwszej klasie i waha się pomiędzy Olchemem, OF’em i OM’em. Co najlepiej wybrać?

Odp.   Moim zdaniem zdecydowanie OMa. Zadania są najciekawsze, system oceniania najbardziej przejrzysty i logiczny. Co prawda konkurencja też jest największa, ale dzięki temu to najbardziej prestiżowa z wymienionych olimpiad.

Pytanie 23 :

Jaki najgorszy błąd popełniłeś na olimpiadzie (dowolnej)?

Odp.    Chyba najgorszy (pod względem skutków) błąd popełniłem w tym roku na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej. W zadaniu 4 potrzebowałem standardowego oszacowania zachodzącego dla odpowiednio dużych liczb, ale pomyliłem się w szczegółach dowodu i zgubiłem kilka przypadków. Kosztowało mnie to 1 punkt, który zaważył na kolorze medalu (byłem 1 punkt pod progiem na srebro). Najgorsze jest to, że sprawdzenie tych przypadków, gdybym o nich pamiętał, zajęłoby mi pewnie 5 minut, gdyż była to bardzo prosta część zadania.

Pytanie 24 :

Czy zmieniłbyś coś w strukturze OlChemu? Może mniej zadań, trzy jak na OM, OF? A może więcej, aby bardziej przypominało IChO?

Odp.    Na pewno zmniejszyłbym liczbę podpunktów w każdym zadaniu, zostawiając tylko te kluczowe. Na Olimpiadzie szkoda czasu zawodników na techniczne podpunkty, których rozwiązanie to jedynie bezrefleksyjne przywołanie faktów. Pamięciówka nadaje się co najwyżej do sprawdzianów w szkole. Co do liczby zadań: trudno powiedzieć, ale raczej zostałbym w przedziale 3-5. No i na pewno wolałbym część doświadczalną bardziej w stylu OF: gdzie główną częścią zadania jest opracowanie metody i zrozumienie zjawisk, a nie żonglowanie szkłem laboratoryjnym.

Pytanie 25 :

Jak się przygotowywałeś do części laboratoryjnej? Która część jest trudniejsza : teoria czy praktyka? W co lepiej inwestować swój czas podczas nauki do II i III etapu?

Odp.    Do części laboratoryjnej przygotowywałem się na kółku chemicznym w mojej szkole organizowanym przez nauczyciela chemii, dr Wojciecha Przybylskiego. Ułożył on kilkanaście trudnych zadań jakościowych na wzór drugiego etapu, jak również przygotował dużo odczynników do miareczkowania przed finałem, dzięki czemu miałem dużo okazji do treningu.

Pytanie 26 :

Które zadanie na OlChemie (ogólnie, patrząc na wszystkie edycje, które przerabiałeś) wspominasz jako najtrudniejsze? Zdarzają się jeszcze w ogóle zadania, na których rozwiązanie nie masz nawet pomysłu albo które kończą się słabym wynikiem punktowym?

Odp.   Trudno mi porównać trudność zadań, które robiłem kilka lat temu, do zadań, które robię teraz, gdyż po prostu więcej umiem i zadania wydają się być coraz prostsze. Z drugiej strony nie opracowywałem zagadnień ze starych folderów wstępnych, więc zadania z poprzednich lat mogą wydawać mi się trudniejsze niż były w rzeczywistości. Z edycji, w których startowałem chyba najgorzej poszło mi zadanie 5 na finale w zeszłym roku. Z kolei w tym roku niezbyt wiele punktów dostałem za zadanie 4 na finale.

Pytanie 27 :

Masz jakiś pomysł, co zrobić, żeby zachęcić więcej uczniów do startów w Olimpiadach?

Odp.   Chyba najskuteczniejsze są inicjatywy takie jak ta strona internetowa (www.olimpiadachemiczna.com), które pokazują, że w olimpiadach chodzi przede wszystkim o robienie ciekawych zadań. Potrzebna jest też promocja w szkołach poprzez różne kółka, wykłady, obozy naukowe czy wplatanie technik olimpijskich w normalny tok nauczania.

Pytanie 28 :

Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z całej tej olimpiadowej przygody?

Odp.    Sądzę, że najszczęśliwszym momentem na olimpiadach było rozwiązanie zadania 6 na Olimpiadzie Matematycznej rok temu. Po pierwsze, było to po prostu fajne zadanie – dość trudna jak na OM teoria liczb, ale o krótkim rozwiązaniu opierającym się na ciekawym pomyśle. No i po drugie wiedziałem wtedy na 99%, że będę miał maksymalną liczbę punktów i pojadę po raz pierwszy na Międzynarodową Olimpiadę Matematyczną.

Macie jeszcze jakieś pytania? Piszcie w komentarzach!

4 myśli w temacie “Wywiad z Tomkiem Ślusarczykiem – multimedalistą Olimpiad Międzynarodowych”

  1. A ja uważam, że to dobrze, że zadania na olchemie są też techniczne, ponieważ osoby kompletnie niewybitne i nieutalentowane (np. Ja) mają szansę.

  2. Bardzo ciekawy i inspirujący dla młodych matematyków wywiad. Czy uważa Pan, że w miejscowości 70.000 mieszkańców też można osiągać takie sukcesy, czy też warto przenieść się do liceum do większego miasta typu Kraków lub Warszawa (uczeń jest b.zdolny i ma już sukcesy będąc w podstawówce) ?

    1. Witam serdecznie. Cieszę się, że wywiad zainspirował, historia Tomka z pewnością jest spektakularna. Myślę, że aby osiągnąć sukces (finalista/laureat Olimpiady) małe miasto nie jest już taką barierą jak kiedyś. Nie wypowiem się jednak w kontekście aż tak spektakularnego sukcesu, tutaj prawdopodobnie może to odgrywać już dużą rolę.

Leave a Reply